Fotografia, Polecane

Jak robić lepsze zdjęcia? 6 prostych kroków

29 sierpnia 2017
jak robić lepsze zdjecia?

W dzisiejszych czasach fotografować może każdy. Producenci prześcigają się w dostarczaniu nam sprzętu o coraz lepszych parametrach, w coraz bardziej przystępnych cenach. Obecne telefony komórkowe są w stanie przeciętnej osobie zastąpić aparat fotograficzny i pozwolić na robienie zdjęć wysokiej jakości. Dzięki temu każdy może nazwać się fotografem, choć nie rzadko do fotografa dużo mu brakuje. No i dlaczego każdy twierdzi, że potrafi robić lepsze zdjęcia?

Zapowiedź najnowszej książki Kasi Tusk Make Photography Easier spotkała się z różnymi reakcjami. Spora część z nich była dość prześmiewcza. „Trzeba wybrać miejsce, pomyśleć nad ujęciem i nacisnąć spust migawki”. Przecież to takie oczywiste! Z moich obserwacji wynika jednak, że wcale takie nie jest…

Nierzadko spotykam się ze znajomymi, którzy wyciągają telefon i chwalą się dziesiątkami zdjęć swoich dzieci. Przeglądam uprzejmie i co widzę? Zdjęcia zrobione pod tragicznym kątem. Prześwietlone lub zaciemnione. Przypadkowe ujęcia, które nic nie mówią. A totalnym szczytem tej góry lodowej były zdjęcia słodkiej blondyneczki, konsumującej loda na tle… śmietnika, z którego wysypywały się odpady.

Serio? Naprawdę tak oczywiste jest stwierdzenie: zastanów się, co widzisz w kadrze zanim zrobisz zdjęcie?

Dużo osób pyta się mnie, co robię, że moje zdjęcia są takie „ładne” (cokolwiek by to znaczyło). Zdecydowałam się więc podzielić z Wami kilkoma radami, które sprawiły, że wreszcie przestałam wracać z wakacji z setką zdjęć nie nadających się do wykorzystania.

Chcesz robić lepsze zdjęcia? Klikaj poniżej!

#1 Przyjrzyj się temu, co chcesz sfotografować

Zanim naciśniesz spust migawki (tak, telefon też ją ma), przyjrzyj się dokładnie temu, co zamierzasz sfotografować. Popatrz na kompozycję nie przez ekran telefonu / wizjer aparatu / live view, lecz własnym okiem. Często widzi ono więcej, niż elektroniczne ekrany.

Zdjęcie to nie tylko konkretne obiekty, znajdujące się w centralnej części kadru – to zbiór różnych elementów,  takich jak otoczenie, czy oświetlenie. Przypatrz się, czy promienie słoneczne nie tworzą niepotrzebnych kontrastów i cieni., które ciężko będzie zniwelować. Być może unikniesz prześwietlenia lub zacienienia twarzy swoich modeli, gdy zrobisz kilka kroków w bok i uchwycisz ich pod nieco innym kątem? Zwróć również uwagę, czy na zdjęciu nie pojawią się niepożądane elementy, które zniszczą jego efekt końcowy – jak na przykład przysłowiowy śmietnik lub niepożądana osoba w tle.

Jedno z najładniejszych zdjęć mojej osoby trafiło do kosza, bo mój mąż tak się skupił na sfotografowaniu mnie, że zapomniał o nieopatrznie odłożonym plecaku. Nie potrafiłam go w żaden sposób wykadrować ze zdjęcia i jak możecie sobie wyobrazić, to owy plecak przykuwał na fotografii największą uwagę. Ot, taki cichy bohater drugiego planu…

#2 Nie rób zdjęć bez zastanowienia

Ile przywiozłeś zdjęć z ostatnich wakacji? Sporo, prawda? A ile z nich faktycznie powiesiłbyś na ścianie? Zero. I pewnie sam się dziwisz, bo przecież z tych setek zdjęć, które wypstrykałeś, przynajmniej jedno powinno się do czegoś nadawać. Nie tak to działa. Jeśli myślisz, że jakimś trafem uda Ci się cyknąć fotę, z której później zrobisz fototapetę i będziesz się nią chwalił znajomym, to nie licz na to. Żadne zdjęcie zapierające dech nie jest dziełem przypadku, a przemyślanego doboru kadru, czasu i miejsca.

Ja wychodzę z założenia, że lepiej nie robić zdjęć, niż zrobić takie, które i tak wylądują w koszu. Jeśli trafiam w miejsce zatłoczone, stwierdzam: trudno. Skupiam się na obserwowaniu i chłonięciu tego, co mnie otacza – smaków, zapachów, energii otoczenia, których nie miałabym szansy zauważyć wpatrując się w wizjer aparatu. Wierz mi, to też jest część doświadczania nowych miejsc – nierzadko dużo bardziej wartościowa.

Pstrykanie setek nieprzemyślanych fotek nazywam fotograficznym ADHD i z pełnym przekonaniem twierdzę, że do niczego nie prowadzi. Uspokój więc swojego wewnętrznego labradora, weź głęboki oddech i zrób trzy kroki w tył. A następnie patrz punkt 1.

A jeśli tak bardzo zależy Ci na uwiecznieniu konkretnego miejsca bez tłumu turystów, to musisz wstać wcześnie rano i być tam przed nimi.

#3 Nie narzucaj dynamiki zdjęcia

Jeśli robisz zdjęcia o charakterze reporterskim, nie narzucaj modelom tego, w jaki sposób mają się zachowywać.  Nie każ dziecku przerwać zabawy, żeby zrobić wymarzoną pozowaną fotę, bo ani dziecko nie będzie z tego zadowolone, ani Ty z rezultatów na zdjęciu. Pozwól mu się bawić i uwieczniaj te chwile. Podobno szybko mijają.

Rób zdjęcia tego, co się dzieje, a nie tego, co chciałbyś, żeby się działo, bo świat nigdy nie nagnie się do Twoich oczekiwań. Uwieczniaj chwile i emocje – to one są najważniejsze.

#4 Rób kilka, a nawet kilkanaście zdjęć jednej sceny

Robiłam kiedyś zdjęcie rodzinne siedmiu osób. Siedmiu różnych osobowości i różnych temperamentów. Ciężko było ich w ogóle zebrać do kupy i ustawić, jeszcze trudniej było namówić, żeby wszyscy razem patrzyli w obiektyw. Ktoś kogoś szturchnął, ktoś komuś stanął na nogę, ktoś rzucił żartem i pół grupy zgięło się ze śmiechu. W takich sytuacjach zdjęcie idealne to naprawdę jednorożec. Ustawiłam więc zdjęcia seryjne i robiłam, robiłam, robiłam…

Zrobienie jednego zdjęcia danej sytuacji wiąże się z ogromnym ryzykiem i nie ważne, czy jest to portret, czy reportaż. Może wyjść nieostre. Może wyjść poruszone. Jeden niekontrolowany skurcz mięśnia twarzy, trwający ułamek sekundy może z ładnej buzi zrobić koszmarek. W takich chwilach warto wybrać zdjęcia seryjne. Będziesz miał mnóstwo ujęć, z których wybierzesz to najdoskonalsze.

#5 Obrabiaj zdjęcia

Rzadko kiedy zdjęcie wyjściowe wygląda idealnie. Często różni się znacząco od tego, co widzimy gołym okiem. Postprodukcję stosowano już w fotografii analogowej i jest ona naturalnym etapem produkcji zdjęć. Uważam, że każde zdjęcie publikowane w dzisiejszych czasach poddawane jest obróbce i Twoje też powinny.

Wybierz kilka ujęć z całej serii i zaimportuj je do jakiejkolwiek aplikacji do obróbki zdjęć. Jeśli boisz się ich używać, ogranicz się do podstawowych funkcji: kontrastu, ekspozycji, cieni i jasności, nasycenia. Niby niewiele, a dobrze zaaplikowane robią ogromną różnicę.

#6 Inspiruj się

Nie w każdej sytuacji mam pomysł na zdjęcie. Na przykład w przyszłym tygodniu wybieram się w góry i kompletnie nie wiem, co zrobić, by uniknąć typowych pocztówkowych fotografii, jakich tysiące w internecie. Często również dana sceneria w ogóle nie inspiruje. Nie jesteśmy jednak skazani na ograniczenia naszej kreatywności i to nie wstyd sięgać po inspiracje.

Nie bój się wspomagać tym, co oferuje internet. Przeglądaj pinteresta, instagram, szukaj stron związanych z tematyką twoich zdjęć. A potem próbuj je odtworzyć na tym, co widzisz przed sobą. Boisz się posądzenia o plagiat? Jeśli w swoje zdjęcia wkładasz siebie i swoją inwencję twórczą, to wierz mi – nie da się popełnić plagiatu.

I co? Tak oczywiste te rady? Wciąż uważasz, że lepiej od innych wiesz, jak robić lepsze zdjęcia? To teraz przejrzyj swój telefon i daj mi znać, ile z Twoich naprawdę nadaje się do pokazania.

Ściskam! / U.

You Might Also Like

  • myslobook.pl 31 sierpnia 2017 at 17:15

    W poniedziałek ruszam w Bieszczady, więc Twoje wskazówki są jak znalazł! 🙂 Mam nadzieję, że z wyprawy uda mi się przywieźć kilka fajnych fotek.

  • myslobook.pl 31 sierpnia 2017 at 17:16

    W poniedziałek ruszam w Bieszczady, więc Twoje wskazówki są jak znalazł! 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się przywieźć kilka fajnych fotek 🙂

    • Not So Ashy 1 września 2017 at 10:35

      Ojej, to będziesz miała bardzo wdzięczne widoki do fotografowania! Lubię jeździć w Bieszczady właśnie we wrześniu/październiku, bo wtedy wygląają najbardziej malowniczo. Mam ogromną nadzieję, że moje rady się przydadzą. 🙂 Pochwal się zdjęciami po powrocie! 😉 Ściskam serdecznie!

  • Marta "Nefertari" 31 sierpnia 2017 at 21:52

    Świetne wskazówki! Masz rację – lepiej zrobić mniej zdjęć, a lepszych, niż wiele nieprzemyślanych… A łapanie emocji… to najpiękniejsze jest… nauczyłam się robić zdjęcia swoim dzieciom „z zaskoczenia” – o wiele lepsze wychodzą, mają dla mnie większą wartość, widać na nich „prawdę” – nie coś sztucznego, pozowanego, wyrwanie z codzienności…

    Heh, wiem, skąd ten cytat ujmujący powagi książce Kasi Tusk. Cóż. Nie każdy jest w stanie przyznać, że za dobrym zdjęciem kryje się ciężka praca, doświadczenie, wprawione oko (tak, nad nim też trzeba pracować). Trochę szkoda. Ale co zrobić.

    BTW, z okazji dzisiejszego Międzynarodowego Dnia Bloga i ja stworzyłam wpis o fotografiach 🙂 Pokazuję swoje blogowe zaplecze…

    • Not So Ashy 1 września 2017 at 10:33

      Bardzo się cieszę, ze przypadły Ci do gustu. 🙂 I super, że nie zmuszasz swoich dzieci do pozowania. Sama dzieci nie mam, ale tak mi przykro czasem, jak widzę swoich znajomych, którzy mówią: „no odłóż te klocki, no popatrz w obiektyw, tylko minutka”. Dajmy dzieciom być dziećmi i to uwieczniajmy. 🙂

      Zgadzam się w 100%, że oko można wyćwiczyć i generalnie uważam, że sam talent nigdy nic nie da, jeśli się go nie popiera latami praktyki. A fotografii również można się NAUCZYĆ, czego wiele osób nie bierze pod uwagę… A książki Kasi Tusk jestem bardzo ciekawa!

      Bardzo dziękuję za komentarz i lecę do Ciebie, bo coś czuję, ze będzie ciekawie. 🙂