Fotografia, Polecane

3 rzeczy, które powinieneś wiedzieć na temat zdjęć popularnych instagramerów

21 listopada 2017
instagramer

Zakładam, że jako osoby lubiące fotografię, czytająca blogi, czy też będące millenialsami, jesteście obecni na Instagramie (a jeśli tak, dlaczego jeszcze mnie nie obserwujecie? 😉 ). Założę się również, że jeśli macie na nim konto, obserwujecie nie mnie, ale z pewnością mniej lub więcej znanych profili – nie ważne, czy są to konta blogerek lifestylowych, czy podróżników. I jestem również przekonana, że od czasu do czasu zachodzicie w głowę, jak to jest, że Wasze zdjęcia, jakkolwiek bardzo byście się do nich nie przykładali, zawsze są dużo gorsze, a żadne filtry nie są w stanie przybliżyć ich do tych publikowanych przez najbardziej znanych influencerów.

Otóż, świat Instagrama jest trudny i żeby się w nim przebić trzeba zdać sobie sprawę i pogodzić się z kilkoma smutnymi prawdami. Jesteście na nie gotowi?

Ostatnio na polskiej facebookowej grupie poświęconej Instagramowi jeden z użytkowników udostępnił zdjęcie z profilu instagramowego, z pytaniem, w jaki sposób osiągnąć takie efekty, jak na fotografii. Traf chciał, że za przykład wziął jedną z najbardziej znanych influencerek, która podróżowaniem i lifestylem zajmuje się zawodowo. Chodzi o Leoni Hanne z @ohhcouture.

instagramerŻródło screena: Instagram, @ohhcouture, https://instagram.com/ohhcouture [21.11.2017]

Użytkownik ten porwał się na księżyc. Samo już bowiem pytanie, jak osiągnąć dany efekt, świadczyło o tym, że o fotografii wie za mało, by wyłapać to, co innym rzuca się od razu w oczy – że zdjęcia na tym profilu nie były ani zrobione, ani obrabiane telefonem. Instagramowym, Snapseedowym, czy jakim tam jeszcze chcecie filtrem nie uzyska się nigdy takich efektów. I pomimo, że użytkownik ten otrzymał sporo bardziej lub mniej pożytecznych rad, nie sądzę, by w najbliższej przyszłości uzyskał spektakularne efekty.

Prawda jest taka, że przed szukaniem rozwiązań w celu podpucowania swoich zdjęć tak, by wyglądały jak te z czołowych profili, należy zaakceptować instagramową rzeczywistość. A nie jest ona wcale tak kolorowa, jak profile użytkowników.

#1
Zawodowi influencerzy wrzucają zawodowe zdjęcia

I nie tylko zawodowi, bo w ciągu ostatnich paru lat Instagram bardzo się sprofesjonalizował. Zdjęcia na niego wrzucane w większości przypadków wykonane zostały nie telefonem, a dobrym aparatem fotograficznym, za którym stał profesjonalista z dużą wiedzą odnośnie tego, jakie parametry dobrać, by zrobić udane zdjęcie. I choć obecnie możliwości aparatów mobilnych wzbudzają uznanie, tak wciąż jakość zdjęć z nich pochodzących ustępuje fotografiom cyfrowym. Trzeba się z tym pogodzić i już.

instagramerŹródło screenu: Instagram, @helloemilie, https://www.instagram.com/helloemilie/ [21.22.2017]

#2
Spójne zdjęcia to efekt zaawansowanej postprodukcji

Pewnie nie raz wkurzało Was to, że nawet jeśli używaliście tego samego filtra, na różnych zdjęciach dawał on nieco inny efekt. To nie dziwi – rezultat byłby taki sam wyłącznie wtedy, gdy zdjęcia byłyby zrobione w podobnym świetle oraz w przy zbliżonej rozpiętości kolorystycznej i tonalnej. Ale przecież niekiedy ewidentnie widać, że zdjęcia zostały zrobione w różnych warunkach, a jednak są spójne, prawda? Jest to wynik idealnie dopracowanego presetu (rodzaj filtra w programach graficznych) oraz umiejętnego dopasowania balansu bieli, ekspozycji i kilku innych parametrów. Żaden filtr z Instagrama nie da takiego efektu.

Źródło screenu: Instagram, @fursty, https://www.instagram.com/fursty/ [21.11.2017]

#3
Zdjęcia nie są dziełem przypadku

Może się wydawać, że część z nich została zrobiona z zaskoczenia, lecz uwierzcie – żadne z takich zdjęć nie zostało zrobione przypadkiem. Influencerzy skrupulatnie analizują miejsca, w których przychodzi im fotografować, a także porę dnia, w której dana sceneria będzie wyglądała najlepiej. I tak jak w profesjonalnej fotografii, jedno ujęcie to tak naprawdę kilkanaście zdjęć, z których wybiera się to jedno, idealne.

Żródło screena: Instagram, @doyoutravel, https://www.instagram.com/doyoutravel/ [21.11.2017]

Czy więc bez dobrego aparatu i umiejętności graficznych mamy szansę zrobić zdjęcia na miarę największych instagramerów? W mojej opinii – nie. Trzeba pogodzić się z faktem, że zdjęcia z większości znanych kont aplikację widziały jedynie przy dodawaniu ich na profil. Może to budzić naszą frustrację, ale tak wygląda instagramowy świat i mówiąc kolokwialnie – z koniem kopać się nie warto. Dlatego, jeśli bardzo zależy Ci na instagramowej sławie i tysiącach obserwatorów, musisz zakasać rękawy i zainwestować w aparat oraz w czas na naukę programów graficznych.

Tylko nie przeginajcie w drugą stronę i pamiętajcie, że sam sprzęt nie zrobi z Was profesjonalistów. No chyba, ze chcecie stać się przykładem starego powiedzenia: Sprzętu kupa, a fotograf d..a. 😉

I’m sorry! / U.

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply fotolandowski 22 listopada 2017 at 08:21

    Wszystko pięknie….tylko, co z tego? Wiele z tych fotografii…wystudiowanych, wymodelowanych, wyedytowanych itd. itd. itd. nie ma tego ‚czegos’… nie ma duszy… przesłania… sami to sobie nazwijcie… jest po prostu ładnym (pieknym), idealnym (wyidealizowanym) obrazkiem.
    Myślę, że w wiekszości przypadków to nie precyzja chirurga i sterylnosc ‚robi’ foto… tylko to ‚coś’…
    Zatem, nie przejmować się, robić swoje, szukać tego ‚czegoś’ i nie oglądać się zbytnio na innych 🙂

    • Reply Ula 22 listopada 2017 at 13:06

      Myślę, że każdy w fotografii szuka czego innego. Np. mi zdjęcia mają się podobać i nie szukam w nich przesłania, czy duszy. Ale rozumiem Twój punkt widzenia, bo dla mnie aspekt wymowy i niesienia przesłania jest bardzo ważny w muzyce. 🙂

      • Reply fotolandowski 22 listopada 2017 at 13:44

        Rozumiem i sie zgadzam 🙂 i owszem takie czyste zdjęcia też mogą się podobać (i, tak – niektóre mi się podobają i Bogowie brońcie nie deprecjonuję ani twórców ani ich wytworów:)… ale osobiście wiecej warta dla mnie jest (bardziej sie podoba) fotografia, która opowie historię, będzie miała tę drugą warstwę 🙂

        • Reply Ula 22 listopada 2017 at 20:45

          Rozumiem. 🙂 Jeśli chodzi o opowieść w fotografii, ja lubię serie zdjęć, jakieś krótkie formy reportażu, chociażby z podróży, czy nawet zwykłego weekendu. Niestety, świat Instagram rządzi się swoimi prawami, a że najbardziej „klikają” się zdjęcia jak w przykładach we wpisie, nic nie poradzimy… 🙁
          PS. I tak wolę takie zdjęcia, niż lifestylowe ujęcia różnych świecidełek, książek, kocyków, świeczek i kwiatów pod najróżniejszymi kątami i w najróżniejszych konfiguracjach… To może i ładnie wygląda, ale profile, które skupiają się tylko na tym, dla mnie oferują sobą jeszcze mniej, niż ci najwięksi influencerzy. 😉 Mam nadzieję, że nikt mnie za tę opinię nie zhejtuje. 😀

    Leave a Reply