Cykle, Monthly favs

Monthly favourites – November 2017

30 listopada 2017
podsumowanie miesiąca

Listopad to nie był dla mnie najbardziej udany miesiąc. Już nie taki piękny i złoty jak październik, snuł się sennie i deszczowo, dłużąc się niemiłosiernie. I choć doświadczenie z kilku ostatnich lat nauczyło mnie, że z końcem listopada wcale nie następowała piękna śnieżna zima, to w duszy błagałam go, by już gdzieś sobie poszedł, męczyć kogo innego, i zabrał ze sobą tę pluchę i słotę. Suma sumarum listopad wysłuchał moich próśb i w ostatni dzień, na pożegnanie przyniósł iście bożonarodzeniową aurę. Teraz więc będę się modlić, by ten piękny śnieg utrzymał się do Świąt i oby tegoroczne – pierwszy raz od kilku lat – były białe i śnieżne.

Próbując przetrwać ten depresyjny miesiąc ratowałam się najróżniejszymi metodami, a kilka z nich wpisało się na listę moich ulubieńców. Dlatego serdecznie zapraszam Was na moje cykliczne podsumowanie miesiąca. Mam nadzieję, że któryś z moich listopadowych ulubieńców przypadnie i Wam do gustu.


Inne wpisy z cyklu Monthly favourites możecie zobaczyć tutaj.

Czytaj dalej…

Cykle, Wyrwane z kontekstu

Wyrwane z kontekstu #7 – Lifestyle

26 listopada 2017
wyrwane z kontekstu

Hej, kochani! Jak co jakiś czas, przygotowałam dla Was kolejną część cyklu wyrwane z kontekstu. Jeśli obserwujecie mnie na instagramie, z pewnością część zdjęć już kojarzycie, a jeśli Was tam nie ma – macie szansę je nadrobić. Motywem przewodnim tej odsłony jest lifestyle, więc będziecie mieli możliwość obejrzenia prostych kadrów z mojego życia. Mam nadzieję, że Wam się spodobają.


Pozostałe części cykly Wyrwane z kontekstu możecie przejrzeć tutaj.

Jak pewnie rzuci Wam się w oczy, na każdym zdjęciu jest inne logo i musicie mi to wybaczyć. Moja strona przeszła bowiem w ostatnim czasie intensywny rebranding, a niektóre fotografie pochodzą jeszcze z czasów starej nazwy. Dajcie znać, czy nowa Wam się podoba. Ja jestem nią bardzo podekscytowana! 🙂

Ściskam mocno! / U.

Czytaj dalej…

Fotografia, Polecane

3 rzeczy, które powinieneś wiedzieć na temat zdjęć popularnych instagramerów

21 listopada 2017
instagramer

Zakładam, że jako osoby lubiące fotografię, czytająca blogi, czy też będące millenialsami, jesteście obecni na Instagramie (a jeśli tak, dlaczego jeszcze mnie nie obserwujecie? 😉 ). Założę się również, że jeśli macie na nim konto, obserwujecie nie mnie, ale z pewnością mniej lub więcej znanych profili – nie ważne, czy są to konta blogerek lifestylowych, czy podróżników. I jestem również przekonana, że od czasu do czasu zachodzicie w głowę, jak to jest, że Wasze zdjęcia, jakkolwiek bardzo byście się do nich nie przykładali, zawsze są dużo gorsze, a żadne filtry nie są w stanie przybliżyć ich do tych publikowanych przez najbardziej znanych influencerów.

Otóż, świat Instagrama jest trudny i żeby się w nim przebić trzeba zdać sobie sprawę i pogodzić się z kilkoma smutnymi prawdami. Jesteście na nie gotowi?

Czytaj dalej…

Dom i wnętrza, Lifestyle, Polecane

Koc z merynosa – cała prawda o instagramowym fenomenie

14 listopada 2017
koc z merynosa

Pamiętacie boom na koce z merynosa? Jakiś rok temu było o nich niezwykle głośno, a profile instagramowe przejął z takim impetem, że ciężko było znaleźć blogerki, które na jego tle nie prezentowały swoich skarbów. Nic w tym dziwnego – koce te wyglądają po prostu przepięknie i aż chce się pod nimi schować w zimne wieczory (sic). Ja również uległam tej modzie i wzdychałam do nich, scrollując aplikację. A jako że mam ciągoty do DIY i nie lubię przepłacać za produkty, przy których nie jestem do końca w stanie określić kosztów surowca i pracy, zdecydowałam się zrobić go sama.

Obecnie moda na te koce zmalała (bo wszyscy, którzy mieli je kupić, już to zrobili), lecz ich popularność wciąż trzyma się na wysokim poziomie. Dlatego jeśli rozważasz jego zakup, śpieszę z kilkoma praktycznymi obserwacjami, które poparłam swoimi osobistymi doświadczeniami z ponad roku „życia z kocem z merynosa”. Mam nadzieję, że odpowiem na kilka nurtujących pytań.

Czytaj dalej…

Filmy i seriale, Lifestyle

Serialove #1 – co oglądać w długie wieczory?

10 listopada 2017

Odkąd będąc w gimnazjum obejrzałam na Polsacie pierwszy sezon Grey’s Anatomy, w serialach zakochałam się bez pamięci. Początkowo oglądałam jedynie produkcje amerykańskie – w tamtych latach ich wyświetlanie nadawało polskim kanałom telewizyjnym iluzji nowoczesności, a widzom – liźnięcia trochę „wielkiego świata”. Było mi jednak mało i wkurzało mnie, że polskie stacje wyświetlają je z opóźnieniem. Szczęśliwie, popularyzacja internetu sprawiły, że dostęp do zagranicznych seriali stał się prostszy, choć dostępne materiały nie posiadały polskich napisów, czy lektora. Ogromnie zyskał na tym mój angielski i między innymi w oglądaniu seriali w oryginale upatruję swoją obecną biegłość w tym języku.

Do dzisiaj, obejrzałam dziesiątki różnych produkcji telewizyjnych i stało się to jednym z moich ulubionych hobby – do tego stopnia, że mając do wyboru spędzić piątkowy wieczór z winem i deską serów, a głośną imprezę w dużej grupie ludzi, wybieram to pierwsze. Ba, czasem w piątki, siedząc za biurkiem w pracy, mówię sobie: „Jeszcze kilka godzin i wreszcie zapuszczę sobie i to, i to, i to… i jeszcze TO!”. No taki no-life ze mnie.

Listopad to wręcz idealny miesiąc na takie „atrakcje”. Nie jest już tak pięknie, jak w październiku, a wieczory stają się coraz dłuższe. Nic tylko zawinąć się na kanapie w koc z merynosa, z grzanym winem i przekąskami na wyciągnięcie ręki i zatopić się w losach ulubionych bohaterów. A że takich wieczorów spędziłam sporo i mam duże doświadczenie z różnej maści produkcjami, chciałabym Wam przedstawić seriale, które z czystym sumieniem mogę polecić na te nadchodzące mroźne czasy.

Czytaj dalej…

Książki, Lifestyle, Polecane

It ends with us, Colleen Hoover – recenzja

8 listopada 2017
it ends with us colleen hoover

Colleen Hoover nie jest dla mnie pisarką numer 1. Lubię ją, choć nie uwielbiam. W świecie powielających się i pisanych na jedno kopyto romansów jej powieści są powiewem świeżości. Ukazują zupełnie nowe spojrzenie na miłość – miłość trudną, czy niejednoznaczną, gdzie przeciwności losu są czymś więcej niż ledwie kłodami pod nogami. Jej historie ukazują zupełnie odmienne od utartego spojrzenie na związki dwojga ludzi. I choć dla mnie niektóre z nich, jak na przykład Confess, są z lekka wydumane, a ich rozwiązania dziecinnie naiwne – połykam je jednym tchem. Autorka potrafi bowiem magnetycznie i namacalnie opisywać uczucia bohaterów, dzięki czemu historie te zawsze, mniej lub bardziej, przeżywam: czasem kilka godzin, a czasem kilka dni. Problem w tym, że Hoover przyzwyczaiła czytelników do tego, że jej powieści zawsze kończyły się happy endem, stając się często miodem na stęsknione miłości serca.

A w It ends with us nie ma happy endu.

Czytaj dalej…

Cykle, Wyrwane z kontekstu

Wyrwane z kontekstu #5

5 listopada 2017
wyrwane z kontekstu

Nigdy mi nie mało robienia zdjęć i – jak dotychczas – nie zawsze zbierają się one w jedną całość. Dziś znowu zapraszam Was do zbieraniny przypadkowych ujęć, na których ćwiczę swoje umiejętności fotograficzne. Tym razem będzie jesiennie, trochę ponuro, ale właśnie tak przywitała nas listopadowa aura. Mam nadzieję, że fotografie przypadną Wam do gustu.

Ściskam! / U.


Ten post jest częścią cyklu Wyrwane z kontekstu. Pozostałe części znajdziecie tutaj.

Czytaj dalej…

Cykle, Lifestyle, Monthly favs

Monthly favourites – October 2017

2 listopada 2017

Październik przemknął koło nosa tak szybko, że nawet nie zdążyłam się nim nacieszyć. Przyniósł ze sobą trochę deszczu, orkana Grzegorza, śnieg w Zakopanem, ale też kilka dni przepięknej złotej jesień, którą udało mi się uwiecznić tutaj. Przyszedł więc czas na to, by spróbować go podsumować.

Podsuwanie miesiąca to taki wdzięczny cykl, który można spotkać na niemalże każdym blogu lifestyle’owym. Niektóre z nich służą za swoisty newsletter, czyli wyliczenie tego, co w danym miesiącu pojawiło się na blogu, inne mają na celu odkrycie przez czytelnikami tego, co dzieje się za kulisami bloga. Od jakiegoś czasu nosiłam się już z rozpoczęciem tego cyklu, lecz trochę nie wiedziałam, jak się za niego wziąć – trochę kulis swojego życia już przecież odkrywam przed wami w cyklu Wyrwane z kontekstu. Co jeszcze mogłabym odsłonić?


Wyrwane z kontekstu to zbiór ujęć, których nie chcę upychać w czeluściach dysku, ale też które nie są częścią żadnej całości. Najczęściej stanowią kulisy i urywki z mojego życia.

Odpowiedź przyszła do mnie sama pewnego popołudnia, gdy stałam nad moją małą torbą na aparat i ze śmiechem dumałam, jak wcisnąć do niej wszystko, czego potrzebuję na kolejną fotograficzną wyprawę. I tak, chciałabym się z Wami podzielić tym, co w ciągu minionych 31 dni wywołało uśmiech na mojej twarzy. Bo to właśnie te małe, krótkie chwile szczęścia i uśmiechu powinny budować oraz wzbogacać nasze życie o dobre emocje i wspomnienia – bardziej, niż rzadkie podniosłe momenty. I tych chwil powinno być w nim jak najwięcej.

Zapraszam Was więc na otwarcie nowego cyklu „miesięcznych umilaczy”. Mam nadzieję, ze przypadnie Wam do gustu.

Czytaj dalej…